Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nowy blooczek nad wpisami

Życie, a matematyka...

sobota, 21 czerwca 2008 15:26
Czasem odnoszę wrażenie, że nie traktuję życia tak do końca poważnie. Raczej tak jakbym oglądał jakiś film, bardziej lub mniej ciekawy, coś co w każdej chwili można wyłączyć, od czego można się zawsze oderwać i zacząć robić coś całkiem innego. Wszyscy na około strasznie cenią życie, celebrują każde doświadczenie jakby było niewyobrażalnie ważne, szukają sensu w rzeczach, które choć nietrwałe i ulotne, w ich oczach rosną do rangi niesamowicie istotnych. Nie wiem, czy to dobrze, że trwam w takim oderwaniu od reszty świata lecz chyba nie potrafię inaczej. Nie uważam, żeby życie miało jakąś szczególną wartość samo z siebie. Co prawda może być wartościowe, ale na zgoła innym wymiarze, aniżeli większość ludzi gotowa byłaby je umieścić. Nie wiem dlaczego właśnie w taki sposób postrzegam otaczającą mnie rzeczywistość, może po prostu nie potrafię pogodzić ze sobą faktów jakie docierają do mnie każdego dnia...z jednej strony walczymy za wszelką cenę o ochronę życia od naturalnego poczęcia, aż po naturalną śmierć, by z drugiej strony bez zastanowienia wciskać przycisk i mordować miliony, choć i unicestwienie chociażby jednego istnienia, tą walkę, o której wspomniałem przed chwilą, w moich oczach czyniło przynajmniej dziwną i nie na miejscu.
Człowiek rodzi się z wyrokiem śmierci, nie jest to świadomość która wywołuje u mnie jakiekolwiek negatywne emocje, sprzeciw, czy rozpacz...przyjmuję to w sposób całkowicie bezrefleksyjny (chociaż nie bezmyślny!). Gdyby ktoś mnie spytał jakie wiążę z tą myślą odczucia naprawdę miałbym olbrzymi problem z szybką odpowiedzią...chyba jedynie, że żadne. Jak tak teraz myślę, to wydaje mi się, że śmierć traktuję jak jakieś prawo matematyczne, co do którego nie można przecież mieć żadnych odczuć (pomijam tu fakt, że można ogólnie nie lubić matematyki jako dziedziny nauki), po prostu trzeba je przyjąć do wiadomości, by łatwiej rozwiązywać zadania z matematyki. Nie można odczuwać emocji względem równania matematycznego, czy jakiegoś wywodu teoretycznego. Można co prawda nie chodzić na lekcje matematyki, lecz to by w zasadzie niewiele zmieniło. Spowodowałoby co najwyżej, że stalibyśmy się ignorantami, nieświadomymi praw, które rządzą naszym światem, lecz nadal te prawa rządziłyby naszym istnieniem.
Dziwne jest życie ludzkie, pełne wyborów, dróg którymi podążamy i z których w jakimś momencie naszego życia zrezygnowaliśmy, lecz tak w zasadzie, czy ta kontrola, do której tak bardzo dążymy nie kończy się przypadkiem na naszych pragnieniach? Życie cały czas pisze dla nas scenariusze, daje potencjalne możliwości, jednak w ostatecznym rozrachunku, czy my w zasadzie mamy nad czymkolwiek kontrolę? Nie chodzi tu o poczucie bezradności, czy bezwarunkowe poddanie się, raczej o wrażenie, że tak naprawdę wybór istnieje jedynie w naszych głowach, natomiast świat toczy się własnym torem, my jedynie możemy uczestniczyć w tej podróży, bądź nie. Przypomina to trochę podróż pociągiem - możemy wybrać pociąg, stację docelową, możemy też dopilnować (przeważnie), żeby nie spóźnić się na jego odjazd i pojawić się o czasie na peronie, lecz gdy już wsiądziemy do pociągu nasza kontrola kończy się, pozostaje jedynie oczekiwanie i nadzieja, że pociąg dojedzie o czasie do celu.
Co jest w takim razie ważne, sama podróż, czy może cel podróży, a może jeszcze coś innego...któż to odgadnie, chyba tylko duchy, których przecież  nie ma.

komentarze (2) | Reklama? Konkurs? Daruj sobie... :/

Ciężki poranek...

środa, 04 czerwca 2008 19:45
Wstałem dzisiaj rano i...poczułem przemożną chęć odcięcia sobie głowy szybkim ruchem jakiegoś ostrego narzędzia. Chyba mnie przewiało, albo we śnie skądś zleciałem, bo mam tak obolały kark, że ledwo ruszam głową...po prostu koszmar. Chyba nie musze wspominać, że musiałem oczywiście iść do pracy...i pomyśleć, że jak się ma te naście lat, to robi się wiele głupot, żeby tylko „dorosnąć", żeby poczuć jak to jest...nic fajnego, dorosłość jest strasznie przereklamowana. Jeśli nie lubisz mieć zbyt dużo problemów, zazwyczaj idziesz na łatwiznę, olewasz wszystko i wszystkich i wydaje Ci się, że zawsze masz rację, to dobra rada...nie dorastaj, bo z chwilą, gdy dorośniesz, wszystko to co tak kochasz się skończy, a przywita Cię szara rzeczywistość, w której po prostu nie ma miejsca, na Twoje ukochane glany, pomarańczowe włosy, stroje a'la szafa Dody i tym podobny stuff...z resztą wystarczy wyjść na ulicę i popatrzeć jak wyglądają ‘dorośli'...no właśnie, nic fajnego...ale niestety to was czeka ;]

Z innej beczki...wskazówka (mam nadzieję, że nikt mnie za nią nie znienawidzi ;)
Kochasz kogoś, wydaje Ci się, że to ten jedyny/ta jedyna i że świat by się skończył, gdyby coś was rozdzieliło? Wychodzi na to, że połączyło was bardzo silne uczucie...ale pewnie gnębi was pytanie, czy to będzie trwało wiecznie. W dość łatwy sposób możecie odpowiedzieć na to pytanie nawet w pierwszym dniu związku, nawet teraz (może nie jest jeszcze za późno, po co niepotrzebnie popełniać największy błąd w życiu...ślub i rozwód kosztują). Każde z Was musi jedynie szczerze odpowiedzieć sobie na dwa pytania:
On
Pierwsze: Czy mógłbym pokochać swoją przyszłą teściową tak jak teraz kocham jej córkę... pamiętaj, ona za kilka lat właśnie tak będzie wyglądała,
Drugie: Czy jestem w stanie dogadać się z jej Ojcem...ostatecznie dziewczyny dziedziczą inteligencję i charakter głównie po ojcu, nie?
Ona
Pierwsze: czy mogłabym pokochać swojego przyszłego Teścia...tak, tak Twój ukochany właśnie tak będzie wyglądał i się zachowywał za te kilka lat, nawet jeśli teraz na to się nie zanosi,
Drugie: Czy byłabym w stanie dogadać się z teściową w sklepie, w czasie zakupów mebli do nowego mieszkania...z kolei chłopcy dziedziczą inteligencję, gust itp. po mamusi, więc jeśli z teściową nie jesteś w stanie się dogadać, to ze swoim potencjalnym ukochanym zapewne też nie...choć to okaże się dopiero po ślubie...wcześniej oczywiście zawsze Ty będziesz miała rację ;D
Im więcej odpowiedzi twierdzących tym lepiej, im mniej tym bardziej trzeba się zastanowić, czy gra jest warta świeczki...tylko później nie miejcie pretensji... ja ostrzegałem ;]

Cheers.

komentarze (5) | Reklama? Konkurs? Daruj sobie... :/

niedziela, 21 marca 2010

Tyle osób weszło z buciorami w moje życie...ale spoko, sam ich zaprosiłem ;) : 48570

Me, me and me...

Hmm...marzyciel, niepoprawny optymista, domator, ale nie w wakacje :D ...góry i morze, to moje ukochane miejsca. Jeśli chodzi o zainteresowania, to fotografia i żeglarstwo...więcej we wpisach :D
gg 9707888

Skrót myślowy...

Wszystkie myśli, choć ulotne, staramy się zapisać choćby na serwetce, by kiedyś po latach móc do nich wrócić i cieszyć się z powrotu do dzieciństwa, do młodości, do tego wszystkiego co było kiedyś, le...

więcej...

Wszystkie myśli, choć ulotne, staramy się zapisać choćby na serwetce, by kiedyś po latach móc do nich wrócić i cieszyć się z powrotu do dzieciństwa, do młodości, do tego wszystkiego co było kiedyś, lecz wraz z upływem czasu przeminęło...pozostało jedynie w naszej pamięci... [wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie fragmentów lub całości bloga (w tym także zdjęć) bez wiedzy i zgody autora zabronione. Wszelkie materiały (fragmenty tekstów, zdjęcia) zapożyczone, do których prawa autorskie posiadają osoby trzecie, opatrzone zostały stosownym komentarzem, wskazującym podmiot posiadający prawa autorskie. Kopiowanie za zgodą autora. Zamieszczając komentarz wyrażasz zgodę na jego późniejsze wykorzystywanie przez autora bloga. Muzyka umieszczona na blogu ma charakter reklamowy. Wykorzystywanie jej dla celów komercyjnych, publiczne odtwarzanie, kopiowanie jest niezgodne z prawem. Przesłuchaj utwór - jeżeli Ci się podoba - kup oryginalną płytę]

schowaj...

Licznik upływającego czasu...

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Księga Gości...

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 04.02.2010 15:02:02
  • autor: noise02
  • treść: Napisz czy cos sie z...

Szukajcie, aż znajdziecie...

Wpisz co Ci przyjdzie do głowy i kliknij to to z prawej...może coś się znajdzie...np. żubr ;P

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Przed zapisy (choć lepiej skorzystać z RSS :P)...

Chesz wiedzeć o nowym wpisie jako jedna z pierwszych osób? Nic prostrzego, wpisz poniżej swojego maila, kliknij 'ok' i trzymaj kciuki...żeby mi się chciało go napisać :))

W@RTO ZWRÓCIĆ UW@GĘ!!!

Ciekawostki...

Statsy...

Tyle was tu było: 48570
Tyle wpisów popełniłem... O! I są nawet jakieś komentarze ;]
  • liczba: 167
  • komentarze: 1179
Statystyka informacji graficznej...
  • komentarze: 2
Tyle jest wpisów w Księdze gości: 45
Tyle jestem z wami: 1416 dni